Bajki interaktywne

Wybierz płeć dziecka

male
Dla chłopca
female
Dla dziewczynki

Ile lat ma Twoje dziecko?

  • male-under-1-year

    Do 5 lat

  • male-from-1-to-3-years

    5–7 lat

  • male-from-3-to-5-years

    7–9 lat

  • male-from-5-to-7-years

    9+ lat

  • female-under-1-year

    Do 5 lat

  • female-from-1-to-3-years

    5–7 lat

  • female-from-3-to-5-years

    7–9 lat

  • female-from-5-to-7-years

    9+ lat

background

Tematy bajek

  • # przygody
  • # zwierzęta
  • # przyroda
  • # o dzieciach
  • # podróże i odkrycia
  • # fantazja
  • # zjawiska przyrodnicze
  • # świat wokół nas

Nie znaleziono bajek

  • okladka-navpakivci

    Odwrotniaki

    5,0
    94

    Rafałowi wydawało się, że z siedzenia na jednym krześle już wyrósł. Zsunął więc dwa krzesła i zdecydowanie usiadł na obu. Musiał siedzieć w dużym rozkroku, co nie było wygodne. Rafał w ogóle lubił przekraczać granice stawiane przez dorosłych. Był przekorny i zawsze starał się robić wszystko na odwrót. Dumny z tego, że siedzi od razu na dwóch krzesłach, cierpliwie znosił niewygody, aż nagle rozległ się głośny trzask i na podłodze pojawiła się szczelina. Krzesła zdradziecko rozjechały się w obie strony, a chłopiec poleciał w dół. Spadał długo i już nawet pomyślał, że to wszystko mu się śni, kiedy w końcu upadł na coś miękkiego. Owo miękkie coś poruszyło się, rozległ się szelest gigantycznych skrzydeł i Rafał został uniesiony gdzieś dalej. Kiedy jego oczy przyzwyczaiły się do ciemności, zobaczył, że leci na wielkim nietoperzu. Otaczająca ich mgła wydawała się nieprzenikniona i tylko po wietrze wiejącym w twarz można było wywnioskować, że pędzą z ogromną prędkością. Ale oto przed nimi zamigotało światło. Zbliżało się gwałtownie i wkrótce zaczęło przypominać wyjście z jaskini. Przelecieli przez nie i znaleźli się w jakimś bardzo dziwnym miejscu.

    • #7–9 lat
    • #9+ lat
    • #Dla chłopca
    • #Dla dziewczynki
    • #przygody
    • #o dzieciach
    • #podróże i odkrycia
  • okladka-levenjatko-leo

    Lewek Leo

    4,5
    160

    W dalekiej Afryce, gdzie rozpościerają się złociste piaski pustyni i rosną gęste dżungle, jest również takie zadziwiające miejsce jak sawanna. Tu nigdy nie pada śnieg, a sucha żółta trawa kołysze się na wietrze, jak morskie fale. W tej krainie żyją mieszkańcy, tacy jak: lwy, zebry, strusie, żyrafy – i każdy ma swoje miejsce przy rzece. Rzeka zaczyna się daleko za zielonym wzgórzem i wije się przez całą sawannę. Każdego dnia mieszkańcy sawanny przychodzą nad rzekę, żeby zaspokoić pragnienie. Tylko nosorożce nie przychodzą ku rzece, mieszkają daleko, nad brzegiem niewielkiego jeziora. Nosorożce pilnują swojego zbiornika wody i nigdy nikogo do niego nie dopuszczają. Porządku przy rzece pilnuje struś imieniem Red. Kontroluje, żeby nikt się nie przepychał i wszyscy byli dla siebie uprzejmi przy wodopoju. Czasami małe lwięta straszą Reda, a kiedy on się wystraszy to chowa głowę w piasek. Wtedy psotne lewki podbiegają do strusia i ciągną go za ogon. Red wyciąga głowę z piasku i gania za lwiętami. Lewki mieszkają ze swoimi mamami i tatusiami w stadzie lwów. Całymi dniami bawią się, badają sawannę i uczą się polować. Od samego rana lwięta skaczą i biegają dokoła kolczastych drzew akacjowych, ćwicząc zręczność i szybkość.

    • #5–7 lat
    • #7–9 lat
    • #9+ lat
    • #Dla chłopca
    • #Dla dziewczynki
    • #przygody
    • #zwierzęta
    • #podróże i odkrycia
  • okladka-tin

    Cień

    4,5
    181

    Pewnego dnia w domu Wioletki wyłączono prąd i trzeba było wieczorem zapalić świecę. A wtedy dziewczynka zobaczyła na ścianie potwora. Miał kolce na grzbiecie i szponiaste łapy; stworzenie obserwowało Wioletkę i było gotowe rzucić się na nią. — Tato, co to jest? — zapytała Wioletka z lękiem, wskazując na ścianę. — To cień, córeczko! — uśmiechnął się tata. — Cień rzucany przez moją głowę. Tata poruszył głową — i nagle Wioletka zrozumiała, że na ścianie nie ma żadnego potwora. Potargane włosy taty były trochę podobne do kolców i pazurów. Wioletka uspokoiła się i dalej obserwowała cień. A może nagle zamieni się w coś innego? — Patrz — powiedział tata. — Z cieniem można się bawić. I zaczął tworzyć z palców różne postacie, a na ścianie zaczęły skakać zające, latały ptaki, zaszczekały psy i zamiauczały kotki. Oto przepłynęła duża ryba. A oto przebiegł tygrys... Tata opowiadał córce różne historie o zwierzętach. A potem ona sama tworzyła figurki z palców i bawiła się razem z tatą, aż nadszedł czas na kolację i sen. W domu nadal nie było prądu — widocznie prace remontowe jeszcze się nie skończyły.

    • #Do 5 lat
    • #5–7 lat
    • #Dla chłopca
    • #Dla dziewczynki
    • #o dzieciach
    • #fantazja
  • okladka-slidy

    Ślady

    5,0
    117

    Pewnego razu Kamil znalazł ślady. Ogromne! Podobne do śladów ludzkich stóp, tylko o wiele większe. Długie palce, może nawet z pazurami… Ślady prowadziły do lasu. Chłopiec już potrafił rozpoznać ślady zająca: dwa długie, dwa krótkie. Ślady psa, ślady dzika, wilka, węża, myszy, jeża, ptaków i ślimaków. Nauczył go tego dziadek. Często brał Kamila ze sobą do lasu, żeby chłopiec czuł się tam pewnie i zawsze znalazł drogę do domu. — Po co męczysz dziecko? — pytała babcia, kiedy dziadek budził wnuczka o świcie. — Nie męczę, tylko uczę, jak przeżyć w lesie — odpowiadał zawsze dziadek. — Ja nie jestem dzieckiem! — dodawał Kamil. — No dobrze, dobrze — poddawała się babcia i szykowała dla nich na drogę ciepłe paszteciki, zawinięte w gruby ręcznik, żeby nie wystygły. — Idźcie, tropiciele. Tylko uważajcie na siebie! Dziadek całował babcię w jeden policzek, a wnuk w drugi — i razem ruszali do lasu. W lesie zawsze było bardzo interesująco. Kamil poznał mnóstwo zwierząt, a nawet trochę zaprzyjaźnił się z wiewiórkami, którym przynosił orzechy. I oto dzisiaj Kamil, widząc te nieznajome ślady, doszedł do samego brzegu lasu. Słońce już zachodziło, dotykając czubków sosen, dzień się miał ku końcowi. Dziadek był w domu i rąbał drewno. Iść samemu w las wieczorem? Strach, ale Kamil był bardzo ciekawy.

    • #Do 5 lat
    • #5–7 lat
    • #Dla chłopca
    • #Dla dziewczynki
    • #przygody
    • #o dzieciach
    • #podróże i odkrycia
  • okladka-prybulci

    Kosmici

    4,5
    115

    Był sobie chłopiec imieniem Albert, który chodził z tatą do warsztatu i uczył się naprawiać samochody. Bardzo mu się podobały różne małe części mechanizmów i urządzenia. Lubił zapach oleju silnikowego i benzyny. Oczywiście tata nie pozwalał mu wkładać rąk w różne niebezpieczne miejsca, ale Albert już dużo umiał. Nawet zaczął składać swój własny samochód. Pewnego razu, kiedy był w warsztacie i pracował nad swoim autem, przez okno wleciał mały owalny pojazd latający. I upadł tuż obok chłopca. Albert ze zdziwieniem patrzył na niego, a potem spróbował podnieść. Jednak aparat był bardzo ciężki! Wtem otworzył się w nim właz i ze środka wyskoczyły dwa stworzenia żółte jak kurczęta. Całe puchate i ze śmiesznymi uszami. — Kim wy jesteście? — zapytał chłopiec. — Ptakami? — No co ty! — odpowiedziało jedno ze stworzeń. — Jesteśmy bardzo mądrymi mieszkańcami Wszechświata! — Czego…? — nie zrozumiał Albert. — Jesteśmy kosmitami z planety Zygzak — powiedziało drugie stworzenie. — Zepsuł się nam kosmolot. Czy możesz go naprawić, człowieku? — Zobaczę — odpowiedział chłopiec wymijająco. — No to patrz, tylko szybko! — rozkazał pierwszy kosmita. — Chodź, Zak, zatankujemy!

    • #Do 5 lat
    • #5–7 lat
    • #Dla chłopca
    • #Dla dziewczynki
    • #przygody
    • #o dzieciach
    • #podróże i odkrycia
    • #fantazja
  • okladka-syrnyj-misjac

    Księżyc z sera

    5,0
    111

    Myszka Sonia rysowała obrazki ogonkiem na ziemi. Podszedł do niej kolega, chomik Riki, pooglądał jej rysunki i zapytał: — A co to takiego? — Statek kosmiczny — odpowiedziała myszka, nie odrywając się od swojego zajęcia. — Zbuduję go, polecę w kosmos i będę jeść ser. — Ser? — zdziwił się chomik. — W kosmosie? Skąd w kosmosie ser? — Jak to skąd? — zdziwiła się z kolei Sonia i aż uniosła łapki na takie głupie pytanie. — Nie widziałeś Księżyca w nocy? To przecież prawdziwy wielki kawał sera! Riki widział Księżyc. Rzeczywiście był bardzo podobny do okrągłego kawałka sera. — No tak… — W zamyśleniu podrapał się za uchem. — A ty na pewno dasz radę zbudować statek kosmiczny? — upewnił się. — Mam bardzo mocne zęby! — powiedziała Sonia i pokazała zęby. — Mogę nimi gryźć nawet bardzo twarde rzeczy! Widzisz to drewno? Już sobie wygryzłam w nim przytulną kabinę. Pozostało zrobić wszystko co trzeba na zewnątrz, jak w prawdziwej rakiecie. Sonia wskazała kawałek drewna, który leżał niedaleko. Razem z chomikiem weszli do środka. Rzeczywiście było tam wszystko jak w prawdziwej rakiecie. Nawet guziki na pulpicie sterowania.

    • #Do 5 lat
    • #5–7 lat
    • #Dla chłopca
    • #Dla dziewczynki
    • #przygody
    • #zwierzęta
    • #podróże i odkrycia
  • okladka-hytrun-bober

    Bóbr i kompromis

    4,5
    64

    Ryba z rakiem pokłócili się ze sobą. Mieli ochotę zająć ten sam kawałek podwodnej części brzegu rzeki. Rak chciał zbudować tam sobie norkę, a ryba gniazdko, gdzie chciała złożyć jajeczka i wyhodować narybek. Kłócili się i popychali, a żadne nie chciało ustąpić. Podpłynął do nich bóbr. Zorientował się, że czas ich rozdzielić, inaczej zrobią sobie krzywdę. Był od nich dużo większy i silniejszy, więc złapał oboje za ogony i przytrzymał. — Nie należy tak się zachowywać. Należy być cierpliwym, uprzejmym i znajdować kompromisy — powiedział bóbr. — Kompro… co? — zdziwił się rak. Nie znał takich słów. Ryba też ze zdumieniem patrzyła na bobra. — Kompromis to wyjście z sytuacji drogą wzajemnych ustępstw — wyjaśnił im bóbr. — To znaczy... co mamy zrobić? — zapytała niepewnie ryba. — No cóż... — uśmiechnął się bóbr. — Zrezygnować z tego terenu i znaleźć sobie inne! Puścił raka i rybę, i wypłynął na powierzchnię, by zaczerpnąć powietrza. Ależ on jest mądry! Wyprosi stąd tych kłótników, a sam zajmie to miejsce. Właśnie tutaj bardzo wygodnie jest zbudować tamę i wykopać sobie norę. — Zróbmy ten... kompres! — powiedział pojednawczo rak. — Przecież zawsze byliśmy przyjaciółmi. A teraz się tak brzydko pokłóciliśmy! — Kompromis! — poprawiła ryba. — Tak, trzeba zachować przyjaźń, ale przecież trzeba też zbudować mieszkanie. A to bardzo wygodny zakątek. Miejsce rzeczywiście było dogodne. Brzeg lekko zwisał nad wodą i chronił wodnych mieszkańców przed wzrokiem ciekawskich. A na brzegu rosła wierzba, której gałęzie opadały aż do samej wody. Było to zarówno piękne, jak i bezpieczne. Gałęzie dobrze chroniły przed drapieżnikami.

    • #7–9 lat
    • #9+ lat
    • #Dla chłopca
    • #Dla dziewczynki
    • #zwierzęta
    • #przyroda
  • okladka-svobodu-papuham

    Wolność dla papug!

    5,0
    74

    Samczyk papugi imieniem Amadeusz siedział w klatce przy oknie i obserwował, jak latają dzikie ptaki. Pomachał skrzydłami. Ech, dawno nie rozprostował ich jak należy… Ostatnio państwo nie wypuszczali go z klatki, bo podziobał tablet i jakieś ważne dokumenty. Obok okna przeleciało stadko wróbli. Zauważywszy Amadeusza, wróble usiadły na gałęzi jabłoni, która rosła przy oknie i zaczęły mu dokuczać. — Ej, leniuchu! — zaćwierkał największy wróbel. — Ciągle nic tylko siedzisz i siedzisz… — Pewnie, nie to co wy, wiecznie gdzieś latacie jakby wam się ogony paliły — odparł Amadeusz z pogardą. — A mnie w domu karmią, poją, kochają i drapią po grzbiecie. — Cha cha! — zaśmiał się drugi wróbel. — Ty siedzisz w klatce, a my możemy latać, gdzie chcemy. — Za to ja mam tu wszelkie wygody i smakołyki, a wy zjadacie odpadki ze śmietnika. — Tak, tak — powiedział trzeci wróbel. — Jesteś uzależniony od swoich właścicieli i jeśli cię nie nakarmią, to umrzesz. A my zawsze znajdziemy sobie coś do jedzenia.

    • #7–9 lat
    • #9+ lat
    • #Dla chłopca
    • #Dla dziewczynki
    • #przygody
    • #zwierzęta
  • okladka-pracjuvaty-chy-ni

    Pracować czy nie?

    5,0
    63

    Zapadał wieczór. Lemur, puszyste zwierzątko, leżał sobie na gałęzi. Jego duże żółte oczy świeciły w gęstniejącej ciemności. — Oj! — Ktoś podskoczył tuż obok lemura. Gałąź z lemurem wisiała bardzo nisko, prawie tuż nad ziemią. Po prostu nie chciało mu się włazić wyżej. Bo i po co? Wystarczyło, że otworzył pyszczek, a ćmy same tam wlatywały, zwabione blaskiem jego oczu. Lemur spokojnie przeżuwał i leżał sobie dalej. — Kto tu jest? — zapytał leniwie. — To ja, kanguroszczur workowaty! — odpowiedziało stworzenie. Lemur się przyjrzał. Rzeczywiście, bardzo przypominało kangura. Stało na tylnych łapkach, podskakiwało i miało torebkę na brzuchu. — Co tu robisz? — zainteresował się lemur, ale nie zszedł z gałęzi. — Buduję dom! — Kanguroszczur wskazał na swój ogon, którym owinął pęczek gałązek. Niósł je, żeby wyścielić nimi dołek, który wykopał na swój domek. — Hm... — mruknął lemur. — Ale po co? — Jak to po co? Co ty? Żeby było wygodnie, żeby chować się przed drapieżnikami, żeby spokojnie spać w nocy. A kiedy będę miała rodzinę, dzieci trzeba gdzieś wychowywać. — Hm… — powiedział lemur. — Ale przecież dzieci będą siedzieć w twojej torbie. — Dzieci będą w torbie, a ja, gdzie? — Kanguroszczur, który okazał się panią kanguroszczurzycą, rozłożył łapki. — Na gałęzi — odpowiedział lemur. — Zobacz, jak tu wygodnie. — Coś ty! — zaprotestowała szczurzyca. — To tobie jest wygodnie. Moje maleństwo może wypaść z torby. Nie, kolego. W życiu trzeba też trochę popracować, a nie tylko wisieć na gałęziach.

    • #7–9 lat
    • #9+ lat
    • #Dla chłopca
    • #Dla dziewczynki
    • #zwierzęta
    • #przyroda
  • okladka-zolotoochky

    Złotooczki

    5,0
    57

    Trwała ulewa. Dwie siostry z gatunku owadów złotooków — Ronia i Bonia — siedziały pod liśćmi z przemoczonymi skrzydełkami i trzęsły się z zimna. Miały bardzo piękne skrzydełka: przezroczyste, z żyłkowaniem jak koronka. Złotooczki rozłożyły je, żeby chociaż trochę wyschły. Niestety, woda ściekała na nie z liści. Złotooczki przytuliły się do siebie, by się rozgrzać. — Khm khm… — rozległo się obok. Złotooczki podniosły głowy i zobaczyły czarnego, wąsatego żuka, który trzymał nad nimi parasol z liścia łopianu. — Chodźcie do mnie, bo was zmyje ulewa — zaproponował żuk. — Jesteście takie smukłe i delikatne, a tam... Żuk wskazał na pędzące po piasku strumienie, które zamieniały się w prawdziwe rzeki. Złotooczki spojrzały na siebie i skinęły głowami. Oczywiście, lepiej ogrzać się u gościnnego żuka niż wpaść do takiego strumienia. Żuk miał dom w dziupli starego, wypróchniałego drzewa. Pod parasolem bezpiecznie dotarli na miejsce i wszyscy bez problemu weszli do środka. Było tu przestronnie: salon, kuchnia, trzy pokoje. Prawdziwy dom dla dużej rodziny. — Jest pan żonaty? — zapytała Ronia. — Nie, jakoś się nie złożyło — odparł żuk z uśmiechem. — Ale jestem jeszcze młody, więc... Nie dokończył zdania tylko postawił czajnik na kuchence. Wkrótce woda się zagotowała, a żuk nalał gościom herbaty. Wyjął ze spiżarki smaczne nasiona, orzeszki i słodki pyłek kwiatowy. Złotooczki ogrzały się, wysuszyły skrzydełka, posiliły się i napiły pysznej herbaty.

    • #7–9 lat
    • #9+ lat
    • #Dla chłopca
    • #Dla dziewczynki
    • #zwierzęta
quote

ODKRYJ WSZYSTKIE TAJEMNICE NASZEGO MAGICZNEGO LASU!

Biblioteka autorskich bajek „Żywe Bajki” już na Ciebie czeka!
Znajdziesz tu setki wartościowych historii wspierających rozwój dzieci.
Zobacz nasze ABONAMENTY – mile Cię zaskoczą.
Podaruj dzieciom radość, zabawę i prawdziwe wartości!

Background
Background
Background

Korzyści z bajek interaktywnych

Bajki interaktywne to niezwykłe opowieści, które wciągają dziecko w świat, w którym jego wybory wpływają na dalszy rozwój fabuły. Dziecko staje się aktywnym uczestnikiem wydarzeń – podobnie jak w codziennym życiu! To pomaga rozwijać myślenie krytyczne, umiejętność podejmowania decyzji oraz świadomość konsekwencji własnych działań. Nasze bajki interaktywne uczą analizowania sytuacji, rozważania plusów i minusów oraz rozumienia związków przyczynowo-skutkowych. To wyjątkowy sposób na zdobywanie życiowego doświadczenia, który kształtuje odpowiedzialność i samodzielność. Dodatkowo takie bajki rozwijają empatię i umiejętności społeczne, ponieważ pomagają lepiej rozumieć uczucia innych i budować zdrowe relacje. Każdy wybór na drodze bajkowego bohatera uczy dziecko podejmować dobre decyzje. Czytanie naszych autorskich interaktywnych opowieści stanie się wspólną przygodą dla dzieci i rodziców, otwierającą nowe spojrzenie na świat i ważne wartości.

Не бійся темряви

0:00

0:00

Pliki cookie

Używamy plików cookie, aby ulepszyć działanie serwisu. Klikając „Akceptuj wszystkie”, wyrażasz zgodę na przetwarzanie plików cookie zgodnie z polityką prywatności

Background
Background