Wolność dla papug!
Samczyk papugi imieniem Amadeusz siedział w klatce przy oknie i obserwował, jak latają dzikie ptaki. Pomachał skrzydłami. Ech, dawno nie rozprostował ich jak należy… Ostatnio państwo nie wypuszczali go z klatki, bo podziobał tablet i jakieś ważne dokumenty.
Obok okna przeleciało stadko wróbli. Zauważywszy Amadeusza, wróble usiadły na gałęzi jabłoni, która rosła przy oknie i zaczęły mu dokuczać.
— Ej, leniuchu! — zaćwierkał największy wróbel. — Ciągle nic tylko siedzisz i siedzisz…
— Pewnie, nie to co wy, wiecznie gdzieś latacie jakby wam się ogony paliły — odparł Amadeusz z pogardą. — A mnie w domu karmią, poją, kochają i drapią po grzbiecie.
— Cha cha! — zaśmiał się drugi wróbel. — Ty siedzisz w klatce, a my możemy latać, gdzie chcemy.
— Za to ja mam tu wszelkie wygody i smakołyki, a wy zjadacie odpadki ze śmietnika.
— Tak, tak — powiedział trzeci wróbel. — Jesteś uzależniony od swoich właścicieli i jeśli cię nie nakarmią, to umrzesz. A my zawsze znajdziemy sobie coś do jedzenia.