Złotooczki

okladka-zolotoochky
Trwała ulewa. Dwie siostry z gatunku owadów złotooków — Ronia i Bonia — siedziały pod liśćmi z przemoczonymi skrzydełkami i trzęsły się z zimna. Miały bardzo piękne skrzydełka: przezroczyste, z żyłkowaniem jak koronka. Złotooczki rozłożyły je, żeby chociaż trochę wyschły. Niestety, woda ściekała na nie z liści. Złotooczki przytuliły się do siebie, by się rozgrzać. — Khm khm… — rozległo się obok. Złotooczki podniosły głowy i zobaczyły czarnego, wąsatego żuka, który trzymał nad nimi parasol z liścia łopianu. — Chodźcie do mnie, bo was zmyje ulewa — zaproponował żuk. — Jesteście takie smukłe i delikatne, a tam... Żuk wskazał na pędzące po piasku strumienie, które zamieniały się w prawdziwe rzeki. Złotooczki spojrzały na siebie i skinęły głowami. Oczywiście, lepiej ogrzać się u gościnnego żuka niż wpaść do takiego strumienia. Żuk miał dom w dziupli starego, wypróchniałego drzewa. Pod parasolem bezpiecznie dotarli na miejsce i wszyscy bez problemu weszli do środka. Było tu przestronnie: salon, kuchnia, trzy pokoje. Prawdziwy dom dla dużej rodziny. — Jest pan żonaty? — zapytała Ronia. — Nie, jakoś się nie złożyło — odparł żuk z uśmiechem. — Ale jestem jeszcze młody, więc... Nie dokończył zdania tylko postawił czajnik na kuchence. Wkrótce woda się zagotowała, a żuk nalał gościom herbaty. Wyjął ze spiżarki smaczne nasiona, orzeszki i słodki pyłek kwiatowy. Złotooczki ogrzały się, wysuszyły skrzydełka, posiliły się i napiły pysznej herbaty.
5,0
58
  • 7–9 lat
  • 9+ lat
  • Dla chłopca
  • Dla dziewczynki
  • zwierzęta

Żeby czytać bajki lub słuchać bajek, musisz się zalogować

Zaloguj się

Pliki cookie

Używamy plików cookie, aby ulepszyć działanie serwisu. Klikając „Akceptuj wszystkie”, wyrażasz zgodę na przetwarzanie plików cookie zgodnie z polityką prywatności

Background
Background