Bajkoterapia: jak bajki pomagają dzieciom?
Większości z nas bajki kojarzą się z dzieciństwem: jedni słuchali ich przed snem, inni przeglądali ilustrowane książki babci, a jeszcze inni wymyślali własne historie. Dziś coraz częściej wracamy do bajek, gdy chcemy pomóc dziecku poradzić sobie ze strachem, smutkiem czy z trudnymi sytuacjami. Na tym właśnie polega bajkoterapia – to rozmowa z dzieckiem w języku, który jest mu bliski i dla niego zrozumiały.
Czym jest bajkoterapia i po co ją stosować?
Bajkoterapia polega na wykorzystaniu bajek w taki sposób, aby pomóc dziecku lepiej zrozumieć siebie, znaleźć odpowiedzi na ważne pytania lub uspokoić się w trudnej chwili. W centrum uwagi nie stoi pouczenie, lecz historia, z którą dziecko może się utożsamić.
Dziecko nie zawsze potrafi powiedzieć słowami, co je niepokoi. Ale jeśli bohater bajki zmaga się z podobnym problemem – bał się ciemności, nie chciał chodzić do przedszkola, czuł się samotny – dziecko „przykleja się” do fabuły. Przez postać łatwiej mu przeżyć własne emocje i zobaczyć, że można coś z tym zrobić.
Dlaczego to działa?
Dzieci myślą obrazami. Żyją w świecie wyobraźni, w którym wszystko jest możliwe. Dlatego bajki nie są dla nich wymysłem, lecz alternatywną rzeczywistością. Wierzą bohaterowi, współodczuwają z nim i mimowolnie uczą się razem z nim.
To jak trening – zamiast mówić dziecku „nie bój się” suchymi słowami, pokazujemy historię, w której ktoś pokonał swój strach. Efekt jest znacznie silniejszy.
Kiedy bajka może pomóc?
Oto kilka typowych sytuacji, w których warto spróbować bajkoterapii:
- Strachy: ciemność, lekarze, samotność.
- Przedszkole lub szkoła: adaptacja, nowe środowisko, obcy rówieśnicy.
- Zazdrość o brata lub siostrę.
- Niska samoocena lub lękliwość.
- Zmiany w rodzinie: przeprowadzka, rozwód, pojawienie się nowych osób.
Przykłady bajek
-
Aniołek i ludzie
5,0
608W Niebie mieszkał pewien mały anioł, który unikał ludzi. A wszystko dlatego, że potrafił widzieć nie tylko dobro, ale i zło. A zła w ludziach widział więcej niż dobra. Czasem nawet mu się nie chciało patrzeć na Ziemię, żeby się nie smucić. Jednak pewnego razu zauważył na dole niewielką złotą łunę. Był tak ciekawy, co to za blask, że po raz pierwszy od wielu lat postanowił polecieć na Ziemię. Kiedy sfrunął na dół, bardzo się zdziwił. Blask wydobywał się z małej dziewczynki. A dokładniej: z jej uśmiechu, który kierowała do wszystkich. –– Dzień dobry, śliczne dziecko –– przywitał się anioł. –– Dzień dobry! –– odpowiedziała dziewczynka i wręczyła mu malutki papierowy kwiatek, który sama zrobiła. –– Dziękuję bardzo! –– powiedział aniołek. –– A czy nie wolałabyś zostawić sobie takiej pięknej rzeczy? –– Nie, ja jeszcze mam –– odrzekła dziewczynka i pokazała mu duży, kolorowy bukiecik kwiatów. –– Mama mnie nauczyła je robić. Nie lubię zrywać żywych kwiatów, żal mi ich, bo prędko więdną, a te kwiatki też są bardzo ładne. Mały anioł był pod wielkim wrażeniem prostoty, dobroci i szczodrości dziewczynki. Zrozumiał, że pomimo obojętności i chłodu dokoła, ona całym sercem promieniała dobrocią. I tej dobroci w dziewczynce było tak dużo, że całe zło w pobliżu znikało. Dzięki tej dziewczynce anioł znów uwierzył w dobro i przestał unikać ludzi. Od tego czasu nie odstępował dziewczynki na krok.
-
Tatuś dla niedźwiadka
5,0
388Był sobie raz mały niedźwiadek, który nie miał taty. Wychowywała go tylko mama, ale niedźwiadek tym się nie martwił. Bardzo kochał swoją mamę i zawsze jej pomagał w pracach domowych. Jednak niedźwiadek zawsze był ciekaw, jak to by było, gdyby razem z nimi mieszkał tata? ― Do czego jest potrzebny tata? ― zapytał małą wiewiórkę. ― Żeby zarabiał pieniądze i chodził ze mną na spacery ― odpowiedziała wiewióreczka. ― A do czego tobie jest potrzebny tatuś? ― zapytał niedźwiadek swojego przyjaciela zajączka. ― Żeby mi czytał bajki i uczył mnie ciekawych i ważnych rzeczy ― odpowiedział zajączek. ― A ty jak myślisz, do czego jest potrzebny tata? ― zapytał w końcu myszkę. ― Żeby moja mama była szczęśliwa, wtedy nam wszystkim jest dobrze ― wyjaśniła myszka. ― Jak fajnie, że wy macie swoich tatusiów! Wychodzi na to, że oni są bardzo potrzebni! ― zawołał niedźwiadek i odszedł. Niedźwiadek usiadł w lesie na pieńku i zapłakał. A tu koło niego przypadkiem przechodził duży niedźwiedź, którego wszyscy nazywali ― Misiewicz. Wiele zwierząt się go bało, ale wszyscy go szanowali. ― Czemu płaczesz, mały? ― zapytał Misiewicz. ― Dlatego, że nie mam taty. Wszyscy mają tatusiów, a ja nie ― odpowiedział niedźwiadek, ocierając łzy. ― Coś takiego...! A może chciałbyś, żebym ja był twoim tatą? ― zaproponował Misiewicz. ― Będziemy razem spacerować i uczyć się różnych mądrości. ― Fajnie! Pewnie, że chcę. A czy możesz też uszczęśliwić moją mamę? ― zapytał niedźwiadek.
Jak to robić? – wskazówki dla rodziców
Wybierz bajkę, która „trafia w sedno”. Możesz przeczytać gotową historię lub wymyślić własną. Najważniejsze, by fabuła była bliska temu, co dziecko przeżywa w danym momencie. Jeśli boi się ciemności, opowiedz o zajączku, który bał się nocnych dźwięków, ale krok po kroku odkrył, co się za nimi kryje i poczuł spokój.
Czytajcie razem
To nie tylko lektura. Twoja obecność, uwaga i reakcje tworzą atmosferę bezpieczeństwa.
Pytaj, ale nie wypytuj
Po bajce można delikatnie porozmawiać i zapytać: „Co Ci się podobało?”, „Dlaczego Twoim zdaniem bohater postąpił w ten sposób?”, „Czy kiedyś czułeś się podobnie?”. Nie zmuszaj do zwierzeń – czasem wystarczy po prostu być obok.
Twórzcie wspólnie
Wymyślcie postać, którą będziecie „wychowywać” razem: czego się boi, z kim się przyjaźni, czego się nauczyła. Dzieci przez takie obrazy często mówią o wiele więcej niż w zwykłej rozmowie.
Unikaj moralizowania
Bajka w bajkoterapii to nie lekcja z morałem, ale wsparcie. Jeśli dziecko poczuje, że jest pouczane, efekt będzie odwrotny. Bądź szczery, ciepły i uważny.
Jakie korzyści przynosi bajkoterapia
Bajki mogą:
- obniżać poziom lęku,
- uczyć nazywania emocji,
- pomagać zrozumieć, czego się chce i czego się boi,
- pokazywać sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach,
- poprawiać relacje z innymi.
A przede wszystkim dają poczucie: „nie jestem sam”. To bardzo ważne dla małego człowieka.
Bajki nie rozwiążą wszystkich problemów, ale mogą być cennym wsparciem zwłaszcza wtedy, gdy brakuje słów. To sposób, by być bliżej, słuchać i rozumieć się nawzajem.
Nie trzeba czytać codziennie ani tworzyć literackich arcydzieł. Czasem wystarczy usiąść obok i zacząć od zdania: „A wiesz, była sobie kiedyś pewna sowa…”
Bo tak naprawdę bajki potrzebne są nie tylko dzieciom. Nam, dorosłym, też.
Не бійся темряви
0:00
0:00