Żabie przemiany

okladka-zhabjachi-peretvorennja
Było ciepło, rozkwitały sady. Nad jeziorem rozlegało się głośne rechotanie — to żaby śpiewały swoje piosenki. U nich akurat nastał czas ślubów. Dlatego wszystkie się cieszyły i dobrze bawiły. Pod wodą młody żuk-pływak poruszał łodygami nenufarów. — A sio stąd! — usłyszał nagle tuż obok groźny głos. Obejrzał się i zobaczył żabę. Patrzyła na niego bardzo nieprzyjaźnie. — A kysz stąd, mówię do ciebie! — powtórzyła i podpłynęła nieco bliżej. Z drugiej strony zbliżył się mąż żaby, który był od niej większy. — Ja nie robię nic złego! Żywię się roślinami, nie jem ani ryb, ani żab! — krzyknął żuk. — Dlaczego mnie przepędzacie? — Wszystkie żuki-pływaki to straszne drapieżniki! — odparł gniewnie pan żaba i podpłynął jeszcze bliżej. — Idź sobie, zanim cię nie zjemy! — Ale ja naprawdę nie jem niczego poza wodorostami i roślinami! — zapewniał żuk i na dowód, że mówi prawdę, odgryzł kawałek łodygi nenufaru i go przełknął. — O, widzicie?! — Cicho, roślinożerco! Nie krzycz! — skarcił go pan żaba i przyłożył palec do pyszczka. — Dzieci śpią!
5,0
158
  • 5–7 lat
  • 7–9 lat
  • 9+ lat
  • Dla chłopca
  • Dla dziewczynki
  • świat wokół nas
  • umiejętności szkolne

Żeby czytać bajki lub słuchać bajek, musisz się zalogować

Zaloguj się

Pliki cookie

Używamy plików cookie, aby ulepszyć działanie serwisu. Klikając „Akceptuj wszystkie”, wyrażasz zgodę na przetwarzanie plików cookie zgodnie z polityką prywatności

Background
Background