Wszechmocna Mówka
Żyła sobie mała suczka o imieniu Mówka, która potrafiła pięknie i dużo mówić. Ale nie zawsze tak było. Kiedyś, odpowiadając na czyjeś pytania, nie potrafiła powiedzieć nic poza „hau”.
Na przykład, opowiadając znajomym o swojej wycieczce z rodzicami na piknik, suczka mówiła tak:
–– Hau.
–– A dokąd? –– pytali przyjaciele z zaciekawieniem.
–– Hau –– odpowiadała Mówka krótko.
–– Ojej! A co tam robiliście?
–– Hau-hau
–– A co jeszcze? Opowiedz dokładniej!
Jednak nic więcej Mówka nie potrafiła opowiedzieć, chociaż bardzo chciała podzielić się swoimi wrażeniami z przyjaciółmi.
Pewnego razu suczka, jak zwykle, spacerowała niedaleko domu i nagle usłyszała czyjś płacz. Rozejrzawszy się dookoła, Mówka zauważyła na drzewie małego ptaszka, który utknął między gałązkami i nie mógł się wydostać.
„Poczekaj, zaraz ci pomogę!” –– pomyślała nasza bohaterka, ale pisklę oczywiście jej nie słyszało.
„Pomogę!” –– chciała powiedzieć suczka, podbiegając do drzewa.
Ale i tym razem ptaszek jej nie zauważył. Wtedy Mówka podskoczyła z całej siły i krzyknęła głośno:
–– …mogę!
Nagle suczka zauważyła, że skacze coraz wyżej i wyżej.
–– Jestem już blisko, wytrzymaj, maluszku. Zaraz cię uwolnię.
Jeszcze troszeczkę, Mówka była prawie u celu.
–– Razem damy radę! Zaraz odsunę tę gałąź, a ty znów będziesz mógł latać –– powiedziała Mówka, podskoczyła jeszcze wyżej i nareszcie znalazła się tuż obok pisklaka.
Nie tracąc czasu, Mówka uwolniła ptaszka i razem z nim zgrabnie wylądowała na trawie.