Wodnik i kret
W pewnym stawie żył sobie pewien Wodnik, który nie miał żadnych przyjaciół. Bardzo go to smuciło. Problem polegał na tym, że nikt nie chciał się z nim przyjaźnić, ponieważ innym mieszkańcom stawu było z nim nudno.
Pewnego razu, kiedy Wodnik znów płakał z powodu swojej samotności, zobaczył go kret, który właśnie wyszedł ze swojej nory na brzegu stawu.
–– Dlaczego płaczesz? –– zapytał ostrożnie kret.
–– Nudzi mi się, nikt się ze mną nie przyjaźni i nie bawi –– odpowiedział mu Wodnik.
–– Więc jesteś smutny, bo jest ci nudno, czy dlatego, że nie masz przyjaciół?
–– Jestem smutny, bo jest mi nudno i dlatego, że nie mam przyjaciół.
–– A dlaczego nie spróbujesz się nauczyć zajmować sobą i być interesujący przede wszystkim dla siebie? –– podpowiedział kret.
–– Jak to? Proszę, wyjaśnij –– zainteresował się Wodnik.
–– Lepiej ci pokażę. Chodź ze mną!
I Wodnik wszedł za kretem pod ziemię.
–– Jak tu ciemno i strasznie! Jak ty tu w ogóle żyjesz? Przecież tu jest jeszcze nudniej! –– wykrzyknął Wodnik.
–– Tak ci się tylko wydaje. A teraz posłuchaj mnie uważnie. Każdego dnia żyję pod ziemią i nie nudzę się. Czasami kopię nowy podziemny tunel, czasami obserwuję, jak w ziemi pełzają robaki, a kiedy się zmęczę, zatrzymuję się i po prostu słucham, co dzieje się wokół mnie, ciesząc się zapachem ulubionej ziemi. Zauważ, że w żadnym z tych przypadków się nie nudzę. Ponieważ zawsze jest mi samemu ze sobą ciekawie. A czy w twoim stawie nie ma nic interesującego?