Własne pragnienia
Kiedy wiosna była w całej pełni, Zima postanowiła z niej zażartować. Pewnej gwiaździstej nocy pokryła okna szronem, drzewa posypała śniegiem, a potem dmuchnęła. Tak mocno, że w ciągu nocy kałuże pokryły się warstewką lodu!
― Co to za wybryki?! ― surowo zawołała Wiosna, budząc się rano i widząc zimowy krajobraz.
Zima usłyszała jej niezadowolony głos i przestraszyła się. Schowała się za drzewem i zamarła. Wiosna powtórzyła swoje pytanie. Wtedy Zima zdecydowała się wyjść z ukrycia i przyznała:
― Chciałam się z tobą pobawić. Myślałam, że kiedy obudzisz się rano, to ucieszysz się z takiego pięknego widoku! ― powiedziała ze spuszczoną głową.
― Jeśli chciałaś się ze mną pobawić, to najpierw powinnaś zapytać, czy tego chcę ― odpowiedziała Wiosna. ― Nie chciałam się bawić, a ty zdecydowałaś za nas obie.
― Przepraszam, zrozumiałam już, że źle zrobiłam.
― Dobrze, wybaczam ci. Ale pamiętaj: nie tylko ty masz pragnienia. Każdy je ma. Dlatego kiedy chcesz się z kimś w coś bawić, najpierw zapytaj, czy wasze pragnienia są zbieżne. Ja na przykład chciałam dzisiaj odpocząć. A teraz z powodu twoich wybryków muszę topić lód i przywracać wszystkim wiosenne ciepło.