Tu i teraz
Był sobie słonik Grześ, który nie doceniał tego, co miał. Wiecznie był z czegoś niezadowolony. Ciągle mu się wydawało, że czegoś mu brakuje. Kiedy mama dawała mu nową zabawkę, słonik, zamiast się cieszyć, mówił:
–– A dlaczego to nie ten samochodzik, który chciałem?
Jeśli mama na drugi dzień kupiła mu ten właściwy samochód, to Grześ znów narzekał:
–– Dziękuję. Ale gdyby do tego samochodu był jeszcze garaż, taki, jaki widziałem wczoraj u kolegi...
I tak było cały czas. Czego by ten słonik nie dostał, wszystko mu się nie podobało. Dlatego że nie umiał docenić tego, co miał tu i teraz.
Pewnego ranka Grześ obudził się, poszedł do kuchni, a na stole nie było śniadania.
–– Dlaczego nie zrobiłaś śniadania? –– zapytał mamę.
–– A po co? Przecież ty i tak powiesz, że ci nie smakuje. Sam przygotuj sobie to, co zechcesz –– odpowiedziała mama.
–– Ale ja nie umiem.
–– Mogę cię nauczyć. Tylko powiedz mi czego chcesz.
–– Kiedy ty zawsze robiłaś mi śniadanie i mi smakowało –– jęczał słonik.
–– Naprawdę? Nie wiedziałam. Przecież cały czas byłeś niezadowolony i narzekałeś na to, co gotowałam.
–– Dopiero teraz wiem, że przedtem mi było lepiej niż dziś –– odrzekł Grześ. –– Co rano miałem śniadanie, które mi dawało siłę, a teraz go nie mam. A tak naprawdę smakowało mi to, co robiłaś. Przepraszam, ja po prostu tego wcześniej nie doceniałem.