Surowa mama
Był sobie zajączek, który miał surową mamę. Jeśli wiercił się przy stole w czasie jedzenia, mama go upominała:
― Najpierw spokojnie zjedz, a dopiero potem możesz iść biegać. Nie kręć się, bo przewrócisz się razem z krzesłem i uderzysz!
Jeśli zajączek bawił się za głośno i nikogo nie słuchał, mama surowo napominała:
― Uspokój się choć trochę! Ja i tata też potrzebujemy ciszy!
A jeśli zajączek nie chciał iść spać wieczorem, mama mówiła stanowczo:
― Pora na spanie! Jutro dokończysz zabawę.
Pewnego dnia zajączek pomyślał ze smutkiem:
"Czy tylko moja mama jest taka surowa?" ― i poszedł do swoich przyjaciół: niedźwiadka, wilczka i myszki. Postanowił zapytać jakie są ich mamy.
― Moja jest bardzo dobra ― powiedział miś.
― I ona na ciebie nigdy nie krzyczy? ― zdziwił się zajączek.
― Dlaczego nie? Pewnie, że czasem krzyczy, ale to nie znaczy, że mnie nie kocha. Ona się o mnie troszczy, chce mojego dobra.
― Moja też jest surowa ― powiedziała myszka. ― Nie pozwala mi psocić przy stole ani kiedy już położę się do łóżka.
― A ja mojej prawie nie widuję ― zachlipał wilczek, ocierając łzy. ― Ona strasznie dużo pracuje.
― Najważniejsze, że ją masz! ― pocieszyli go przyjaciele.
― Wiecie co? ― powiedział zajączek. ― Wszystkie nasze mamy są dobre, przecież nas kochają i chcą dla nas dobrze. Nawet kiedy się na nas gniewają, to robią to, żeby nas ochronić przed niebezpieczeństwami i robieniem błędów. Po prostu ktoś widzi w mamach surowość, a ktoś ― dobroć. Tak naprawdę nasze mamy są różne!