Sonia kapryśnica
W całkiem zwykłym mieszkaniu żyła sobie dziewczynka o imieniu Sonia, która bardzo lubiła kaprysić. W ten sposób próbowała postawić na swoim. Zawsze chciała, żeby wszystko było tak, jak sobie wymyśliła.
–– Córeczko, proszę, posprzątaj zabawki –– prosiła ją mama.
–– Nie chcę, najpierw włącz mi bajki! –– kaprysiła dziewczynka.
–– Córeczko, czas już spać.
–– Nie, ja chcę jeszcze się pobawić!
Tak było każdego dnia. Rodzice bardzo się denerwowali kaprysami Soni, ale nie wiedzieli, co z tym zrobić.
Pewnego razu dziewczynka położyła się do łóżka, zamknęła oczy i nagle usłyszała czyjś cienki głosik:
–– Cześć!
–– Kto tu jest? –– zdziwiła się dziewczynka.
–– To ja, twoja ulubiona lalka –– odpowiedziała zabawka.
–– Jak to?! Umiesz mówić? –– jeszcze bardziej zdziwiła się Sonia.
–– Jak widzisz, umiem. Przyszłam ci pomóc. Wiesz przecież, że twoje kaprysy bardzo nie podobają się twoim rodzicom?
–– Oczywiście. Mnie też bardzo przeszkadzają, ale nic nie mogę na to poradzić. Wydaje mi się, że rodzice mnie nie słyszą –– odpowiedziała Sonia.
–– Skąd ci to przyszło do głowy? –– zapytała lalka.
–– Nie wiem. Kiedy zaczynam kaprysić, szybciej spełniają moje prośby.
–– Nie, tylko ci się tak wydaje. Spróbuj nauczyć się negocjować z rodzicami.
–– Ne-go-cjo-wać…? –– powtórzyła dziewczynka. –– To znaczy co mam robić?
–– To znaczy, że kiedy czegoś potrzebujesz lub coś ci się nie podoba, spróbuj nie kaprysić, tylko spokojnie powiedz rodzicom, czego chcesz. Jestem pewna, że cię wysłuchają i zrozumieją.