Przyjaźń
Gąsior, który żył przy wielkiej tropikalnej ciepłej rzece, znalazł w piasku na brzegu samotne jajko, podobne do gęsiego. Dużym silnym dziobem zaczął popychać je w stronę swojego gniazda.
— Cześć! — zawołał do gąsiora jego sąsiad, czarnodzioby ibis. — Co robisz?
— Turlam do gniazda jajko, które nam się zgubiło — odrzekł gąsior.
— A ty jesteś pewien, że to wasze? — Ibis pokiwał z boku na bok swoim długim cienkim dziobem. — Może to jajko krokodyla?
— E, nie! — odparł gąsior. — Co ty? Krokodyl jest wielki i jego jajka też muszą być wielkie.
— No dobrze, jak uważasz. — Ibis nie miał zamiaru się kłócić.
Gąsior doturlał jajo do gniazda, gdzie jego żona gęś wysiadywała jajka.
— Co to? — zapytała, widząc męża z jego znaleziskiem.
— Wygląda na nasze jajko! — odrzekł gąsior. — Pokaż nasze!
Gęś lekko się uniosła. Rzeczywiście, znalezione jajko wielkością, kształtem i kolorem bardzo przypominało gęsie. Tak samo owalne, gładkie i białe. Gąsior poturlał je do pozostałych, a gęś nakryła wszystkie swoim ciałem.
Po kilku dniach w jajkach coś zaczęło postukiwać i popiskiwać. Gęś zawołała męża. We dwójkę niecierpliwie oczekiwali wyklucia się dzieci. I oto jedno jajko pękło, potem odpadł kawałek skorupki z wierzchu i pojawiła się żółta główka z zielonkawym dziobkiem.