Pomysłowa Dżamba
Hipopotamy postanowiły urządzić tańce. I to nie byle jakie, ale prawdziwy bal hipopotamów.
W tym celu wydeptały duży plac, żeby podłoże do tańca było gładkie, wygodne i nieśliskie. Słoneczko go wysuszyło. Hipopotamy zaczęły zapraszać gości. Słonie, wielbłądy, żyrafy i nosorożce.
Wyznaczyły dzień, przygotowały poczęstunek.
A pewna mała hipopotamka, Dżamba, postanowiła udekorować plac taneczny. Zebrała kwiaty i cały wieczór przymocowywała je do pnączy. Powstały czerwone, żółte i niebieskie pachnące girlandy. Kiedy wieszała ozdoby na drzewach, nie wszędzie mogła dosięgnąć.
W pobliżu placu zbierały się młode hipopotamy. Jeden z hipopotamów o imieniu Farej zauważył, że Dżamba nie dosięga drzew, by powiesić swoje girlandy.
Wtedy pobiegł po swoją koleżankę, żyrafę Arię, i przyprowadził ją ze sobą na plac.
— Chcemy ci pomóc! — powiedział Farej do Dżamby.
Dżamba uśmiechnęła się i skinęła głową. Razem udekorowali plac taneczny.
— Tylko nikomu nie mówcie! — poprosiła Dżamba. — Niech to będzie niespodzianka.
— Dobrze! — obiecali żyrafa i hipopotam.
— Słuchajcie — powiedziała Dżamba. — My, hipopotamy, organizujemy bal, ale żadne z nas tak naprawdę nie umie tańczyć. Widziałam, jak mama z tatą tańczyli. Po prostu kręcą się w kółko i tyle. A przecież jeśli ma być bal, to wszystko powinno być idealnie!