Piłka
Żaba Zielonka grzała się na ciepłym piasku. Przed kilkoma minutami uciekła głodnemu szczupakowi, który gonił ją w rzece.
— Dlaczego wszyscy chcą mnie zjeść? — rozmyślała na głos. — Przecież przyjaźń jest o wiele ciekawsza! Można razem bawić się w berka, w chowanego i w różne inne gry...
— Po prostu wszyscy dorośli są nudni! — rozległ się obok niej cienki głosik. — Zajmują się tylko tym, że cały czas szukają jedzenia!
Zielonka nawet nie zauważyła, kiedy na piasek obok niej wyszła z wody malutka żabka.
— Mam na imię Alka! — powiedziała żabka i wyciągnęła łapkę.
Zielonka również się przedstawiła i uścisnęła jej łapkę.
— Ale przecież można nauczyć dorosłych ponownie się bawić? — powiedziała żabka Zielonka, wystawiając drugi bok do słońca.
— Próbowałam nauczyć mojego tatę i mamę — westchnęła Alka. — Ale nic z tego nie wyszło.
Żabki zamyśliły się i zamknęły oczy. W tym czasie wzdłuż brzegu wędrowała czapla w poszukiwaniu pożywienia. Zauważyła beztroskie żabki i cicho podeszła do nich. Zastanawiała się, od kogo zacząć i już otworzyła dziób... Nagle, nie wiadomo skąd, przyleciała czerwona piłka i trafiła prosto do dzioba czapli.