Patrzeć z dobrej strony
Była sobie kiedyś mała ciężarówka imieniem Buka, która nigdy się nie uśmiechała. Tak właściwie to nazywała się Busia, ale tak często była smutna, że kiedy się przedstawiała, wychodziło jej „Buka”, ponieważ kąciki jej buzi były zawsze opuszczone w dół.
Inne samochody tak się przyzwyczaiły nazywać ją „Buka”, że prawie nikt już nie pamiętał jej prawdziwego imienia. A niektóre w ogóle go nie znały.
Pewnego razu przed Gwiazdką właściciel ciężarówki ozdobił Bukę srebrnymi łańcuchami i cukierkami w kolorowych papierkach.
–– Jaka ty jesteś elegancka! –– podziwiały ją inne auta.
Buka popatrzyła na swoje odbicie w zamarzniętej kałuży jak w lustrze i tylko westchnęła:
–– Tak, bardzo ładnie. Ale święta są nie dla mnie, tylko dla dzieci. To one zjedzą wszystkie cukierki i będą się bawić łańcuchami!
–– Ale przecież ty też możesz się bawić razem z dziećmi! Kto ci w tym przeszkadza? Czy ktoś ci zabrania? –– zapytał nagle stary samochód Klapek.
–– Nie pomyślałam o tym –– odpowiedziała Buka i po raz pierwszy od bardzo dawna się uśmiechnęła. Najwyraźniej wyobraziła sobie, jak będzie się bawić razem z wesołą dzieciarnią.
–– Wiesz, myślę, że niepotrzebnie tak bardzo się smucisz –– ciągnął Klapek. –– Spójrz, ile wokół jest ciekawych i dobrych rzeczy!