Osiołek i naszyjnik
Pewnego razu mały osiołek spacerował pod lasem i skubał smaczne, pachnące ziółka. W pewnej chwili doszedł do miejsca, gdzie po niedawnym deszczu osunęła się ziemia, a spomiędzy korzeni starego drzewa wypadło bardzo stare drewniane pudełko. Było już bardzo zniszczone od leżenia w ziemi, pękło na pół, a w środku widać było coś błyszczącego.
Trącił kopytkiem ten metalowy przedmiot. Okazało się, że to był jakiś stary naszyjnik z drogocennymi kamieniami. Osiołek opuścił łebek ku ziemi i złapał przedmiot w pyszczek.
„Jakie to ładne!” — pomyślał osiołek, podrzucił naszyjnik do góry i podstawił głowę. Naszyjnik spadł i otoczył jego szyję.
Bardzo zadowolony osiołek postanowił iść do wsi, gdyż tam mieszkały miłe dzieci, które zawsze się cieszyły na jego widok, głaskały go i częstowały marchewką. Osiołek bardzo lubił marchewki, były takie słodkie i soczyste!
Jednak we wsi, zanim jeszcze osiołek spotkał jakieś dziecko z marchewką, zobaczyła go pewna gospodyni. A przede wszystkim zobaczyła drogocenny naszyjnik na szyi osiołka i aż jej oczy zaświeciły z chciwości.
Natychmiast rzuciła się ku osiołkowi, żeby mu zabrać drogocenny przedmiot. Osiołek wystraszył się nie na żarty i zaczął uciekać. Gospodyni go goniła, osiołek zręcznie przeskoczył przez rów przy drodze, a chciwa kobieta nie dała rady i wpadła prosto w błoto. Cała umazana, siedziała tam i wykrzykiwała okropne rzeczy o osiołku.
Wtedy podszedł do niej jej mąż, wyciągnął ją z rowu i powiedział:
— No co ty? Czy tak się postępuje z osłami? On znalazł skarb, a my damy mu za niego marchewkę. Niech zje nawet wszystkie z naszego warzywnika. Jeśli sprzedamy naszyjnik to za te pieniądze można kupić nawet całą ciężarówkę marchwi!