Odpoczynek
Biegł żuczek, biegł, podskakiwał i strasznie się przy tym bał, że spóźni się do pracy. Zanim przeprawił się przez kałużę, stracił mnóstwo czasu. Dobrze jeszcze, że znalazł listek i na nim przepłynął na drugą stronę. Biegł, biegł żuczek, nie patrzył na boki, skakał z trawki na trawkę i nagle się pośliznął. Wylądował prosto w samym środku kwiatu, do góry łapkami. Leżał na grzbiecie, bezradnie machał łapkami, nie mógł się przekręcić.
— Ratuuunkuuu! — zawołał żuczek. — Spóźnię się do pracy!
— Czemu ty tu krzyczysz? — rozległ się niezadowolony głos. — Obudziłeś mnie!
Żuczek popatrzył w tamtą stronę i zobaczył robaczka. Robaczek leżał zwinięty w kłębuszek i z niezadowoleniem patrzył na żuczka.
— A ty co, nie musisz do pracy? — zdziwił się żuczek. — Jasny dzień na dworze! Wszyscy pracują. Pająk plecie sieci, myszy zbierają ziarna, pszczoły robią miód…
— Też coś! — Robaczek ziewnął. — Pracować… Leż, odpoczywaj i ciesz się życiem!
Żuczek cały czas przebierał nóżkami po płatku. A nuż uda mu się przewrócić? Robaczek jakoś nie śpieszył mu z pomocą.
— No co ty…! — sapał żuczek. — No pomóż mi! Ja się spóźnię...