Niezwykła woda
Mała rozgwiazda leżała w oceanie i patrzyła na nocne niebo. Na niebie też były gwiazdy. Świeciły i mrugały do niej.
— Mamo, czy my kiedyś trafimy na niebo? — spytała pewnego razu.
Mama-rozgwiazda uśmiechnęła się.
— Nie wiem, córeczko. Jesteśmy rozgwiazdami, nasze zadanie to być gwiazdami tutaj, w morzach i oceanach. Cała ta woda dokoła to nasz kosmos i nasze niebo.
— Morskie gwiazdy... — powtórzyła rozgwiazdka w zamyśleniu. — A dlaczego woda w naszym oceanie jest słona, a deszcz nie jest słony? Próbowałam!
— Tak to już jest urządzone — odpowiedziała łagodnie mama-rozgwiazda. — Chcesz się dowiedzieć, jak się w ogóle pojawiły oceany i morza? I niektóre jeziora?
— Chcę! — zawołała mała rozgwiazda.
— W takim razie wyobraźmy sobie naszą planetę, Ziemię — powiedziała mama i podniosła z dna okrągły kamyk z wgłębieniami. Rzeczywiście przypominał kształtem planetę.
— Popatrz. Wypukłości na kamieniu to kontynenty, a zagłębienia to będą morza i oceany. Rowki to rzeki i strumienie — mówiła mama-rozgwiazda.
Mała rozgwiazda słuchała z zainteresowaniem. Duża rozgwiazda owinęła kamyk delikatnymi wodorostami. Zrobił się ładny i gładki.