Mikroorganizmy
— Gruszkę trzeba umyć! — powiedziała mama do Adasia.
— Ale maaamoooo... — zamarudził Adaś.
Nie rozumiał, po co dorośli wymyślili te nudne zasady i mama mu ciągle o nich przypominała. Znalazł pod drzewem wspaniałą soczystą gruszkę, ale nie wolno mu było jej zjeść od razu. Najpierw należało zanieść ją do domu i umyć. A Adaś chciał chrupać jabłka i gruszki prosto z drzewa.
— Na nieumytych owocach żyją mikroby, maleńkie niewidoczne stworzonka — wyjaśniała mama cierpliwie, prowadząc syna do domu. — My ich nie widzimy, ale one widzą nas. Kiedy trafiają do naszych organizmów, sprawiają, że chorujemy.
Dopóki oboje szli w stronę domu, Adaś oglądał swoje ręce, próbując zobaczyć mikroby. Ciekawe, może mają straszne zęby? Ale na rękach nic nie było widać. Były tylko trochę brudne, bo wcześniej chłopiec bawił się w piasku.
— Mamo, a są dobre mikroby? Czy tylko same złe? — zapytał mamę.
— Oczywiście, że są też dobre — odpowiedziała mama. — Na przykład tutaj, u nas w brzuchu, w jelitach.
Mama położyła rękę na swoim brzuchu.