Kosmiczny porządek
Pewnego dnia Jowisz miał już dość patrzenia na to, jak planety się kłócą, planetoidy wywracają wszystko do góry nogami, a kosmiczny pył dostaje się do oczu. I jeszcze akurat teraz uderzył w niego fragment komety! Jowisz był bardzo zmęczony tym chaosem.
Spojrzał na orbity innych planet i przeraził się jeszcze bardziej. Czego tam nie było: kawałki rakiet, satelitów, komet, a nawet asteroid... Prawdziwe kosmiczne wysypisko śmieci!
Jowisz postanowił w końcu zaprowadzić porządek we wszechświecie. Chciał uczynić go lepszym i weselszym. Ponadto Jowisz był największą planetą Układu Słonecznego i miał wystarczająco dużo siły, by osiągnąć to, czego pragnął.
„Jak mogę zaprowadzić tu porządek?” ― rozmyślał Jowisz i obracał swoimi pierścieniami tak długo, aż wpadł na niezwykły pomysł. Najpierw zwrócił się do Słońca:
― Wiem, jak zaprowadzić porządek we wszechświecie. Trzeba dać planetom więcej ciepła! Zauważyłem, że najczęściej kłócą się te planety, którym brakuje twojego światła. A mniejsze ciała niebieskie wywołują awantury tam, gdzie jest najciemniej.
― Ale jak mogę dać więcej ciepła tym, którzy są daleko ode mnie? ― zapytało zdziwione Słońce.
― Pomogę ci ― odpowiedział Jowisz. ― Ty będziesz świecić, ja będę gromadził twoją energię, a następnie rozpraszał ciepło słoneczne tam, gdzie jest ono najbardziej potrzebne.
― Dobrze, spróbujmy. Tylko nie mogę zrozumieć, po co ci to? Myślisz, że ktoś ci za to podziękuje?