Ja myślę
Był sobie raz mądry myszek imieniem Dyzio. Mama od dzieciństwa uczyła go myśleć samodzielnie i być ostrożnym, żeby nie wpaść w łapy kota. Dlatego, kiedy ktoś o coś Dyzia pytał albo coś proponował, myszek zawsze zaczynał odpowiedź od "Ja myślę".
— Chcesz cukierka?
— Ja myślę, że na dziś mam dość słodyczy.
— Chodźmy pobiegać po kałużach!
— Ja myślę, że przedtem powinienem włożyć kalosze, żeby nie przemoczyć łapek.
Jednak pewnego razu Dyzio tak dobrze się bawił, że stracił czujność i nie zauważył, kiedy znalazł się w pobliżu kota. Kiedy go zobaczył, natychmiast odskoczył, ale zrozumiał, że nie uda mu się uciec. Wtedy Dyzio zaczął myśleć, jak się ratować, a tymczasem kot patrzył na niego i się oblizywał.
— Uwaga! — krzyknął nagle myszek. — Tam jest pies!
Kiedy kot się obejrzał za siebie, szukając psa, Dyzio smyrgnął do jakiejś dziury i schował się. Kot próbował dosięgnąć go łapą, ale nie dał rady.
— Wyłaź! — syczał ze złością. — Ty mały oszuście!
— Ja myślę, że nie chcę zostać twoim obiadem — odparł spokojnie Dyzio.
— I tak cię złapię i zjem!