Idealny początek
Do nadejścia Jesieni pozostały dwa dni, a ona coraz bardziej się niepokoiła. To dlatego, że chciała, by wszystko było idealnie. Tak, żeby wszyscy nie tylko od razu zrozumieli, że przyszła jesień, ale także cieszyli się z jej nadejścia.
„Jaką by tu niespodziankę zrobić ludziom? ― rozmyślała. ― Czym ich ucieszyć?”
Ale nic nie wymyśliła, więc poprosiła Lato, żeby zatrzymało się jeszcze na trochę.
― Lato, co ci szkodzi pobyć na Ziemi jeszcze troszeczkę? A ja tymczasem wymyślę coś efektownego.
― Dobrze. Zatrzymam się na kilka dni, żaden problem ― odpowiedziało Lato.
Minął jeden dzień, drugi i trzeci… Potem z kilku dni zrobił się miesiąc, a Jesień dalej siedziała i myślała, i ciągle prosiła Lato o przesunięcie terminu.
― Mam już dość! ― zawołało w końcu Lato. ― Zmęczyłom się i chcę odpocząć!
― Daj mi jeszcze jeden dzień ― poprosiła Jesień. ― Moje wejście musi być idealne!
― No dobrze ― odparło Lato. ― Ale jutro już musisz koniecznie przyjść.
Jednak następnego dnia Jesień znów nie przyszła. Wówczas Lato poszło do Zimy z prośbą, żeby ona je zastąpiła.