Emilian i podatki
Za górami, za lasami, w pewnym dalekim kraju żył sobie młody przedsiębiorca imieniem Emilian. Lubił zarabiać pieniądze i lubił je na siebie wydawać. Podobało mu się korzystanie z dobrodziejstw społeczeństwa, ale nie chciał płacić podatków. Uważał się za sprytniejszego od wszystkich, dlatego sądził, że kraj jakoś obejdzie się bez jego wpłat do skarbu państwa.
Tylko Emilian zapomniał, że dobre drogi, ładnie urządzone parki, domy kultury i wiele innych rzeczy nie biorą się znikąd. Za to wszystko trzeba zapłacić, a pieniądze na to płyną ze wspólnej kasy dzięki regularnym wpłatom uczciwych podatników. Jednak nasza historia opowiada nie o jego myślach, a o tym, jak pewnego razu postanowił przestać płacić podatki.
Miał swój własny zakład produkcyjny, dlatego pewnego razu pomyślał: "Dlaczego mam oddawać państwu część swoich zarobków, skoro państwo nie zapewnia mi pracy, tylko ja sam się o siebie troszczę?" I przestał płacić podatki.
Minął miesiąc, drugi, a Emilian żył sobie i się cieszył: Że też wcześniej nie przyszło mi do głowy zostawiać sobie wszystkie pieniądze!
Na trzeci miesiąc przyszedł do niego skarbnik i zapytał:
— Czemu ty, Emilianie, już trzeci miesiąc z rzędu nie robisz wpłat do skarbca?