Dzień pierwszoklasistki
Jutro u Marioli będzie ważny dzień ― dziewczynka pójdzie do pierwszej klasy. Szkolny mundurek, plecak z zeszytami, linijka i piórnik, kwiaty dla nauczycielki... Wszystko takie nowiutkie, prawdziwe i uroczyste!
Im bliżej był pierwszy września, tym bardziej Mariola się denerwowała. W przeddzień rozpoczęcia roku szkolnego długo nie mogła zasnąć, kręciła się w łóżku i martwiła, jak to jutro będzie.
― Pomyśl o czymś przyjemnym. ― Dziewczynka usłyszała nagle czyjś nieznajomy głosik. Podniosła się na łóżku i zrozumiała, że rozmawia z nią... poduszka.
― Tak się boję! Jak tam będzie, w szkole? ― Mariola podzieliła się swoim zmartwieniem z poduszką.
― Rozumiem, ja też bym się denerwowała ― odrzekła poduszka. ― Zawsze się boimy tego, czego nie znamy.
― Zamknij oczy, a ja opowiem ci bajkę ― odezwała się nagle kołdra, troskliwie otulając dziewczynkę.
Mariola zamknęła oczy i zaczęła słuchać bajki. Było jej tak dobrze i miło w tamtej chwili. Nie zauważyła, kiedy się uspokoiła i uśmiechnięta zasnęła.
Rano dziewczynka obudziła się i przeciągnęła, patrząc z wdzięcznością na poduszkę i kołdrę. Następnie umyła się, zjadła śniadanie i wraz z rodzicami poszła do szkoły. Mariola była w doskonałym nastroju, ale w głębi duszy czuła lekki niepokój.
Kiedy dziewczynka znalazła się w szkole, zobaczyła, jak poręcz na ganku pomachała jej i radośnie przywitała:
― Cześć, Mariola! Cieszymy się, że przyszłaś!
Dziewczynka uśmiechnęła się i pomachała w odpowiedzi. Kiedy razem z innymi dziećmi i nauczycielką weszła do klasy, usłyszała głos ławki:
― Witaj, Mariola! Razem będziemy się uczyć różnych nowych i ciekawych rzeczy!