Czas

5,0
211

Wnuk patrzył na swojego starego dziadka z białą brodą i wąsami.

— Dziadku, a kiedy ty byłeś taki mały jak ja? — zapytał.

— O, to było dawno, sześćdziesiąt lat temu. Aż nie do wiary, jak szybko czas leci.

— Dziadku, a kto wymyślił czas? Ten kto wymyślił zegar? — dopytywał się wnuczek.

chas-1

— Nie, skądże! — odparł dziadek. — Zegar wymyślili ludzie, żeby pochwycić czas i nie spóźniać się do pracy ani na spotkania, a czas istniał jeszcze wcześniej.

— A czas można zobaczyć? Albo dotknąć?

— Chodź, wyjdziemy i zobaczymy! — zaproponował dziadek.

Obaj wzięli się za ręce, tacy podobni do siebie, chociaż oddaleni w czasie i wyszli z domu. Dzień był jasny i ciepły. Słońce nie skąpiło przyrodzie swoich promieni. Pogładziło po głowach dziadka i wnuczka.

— Widzisz? — powiedział dziadek. — Słońce jest bardzo daleko od Ziemi. Słoneczny promień, żeby dolecieć do nas, potrzebuje czasu.

— Ile czasu? — Wnuczek próbował łapać słoneczne światło w dłonie.

— Mniej więcej osiem, dziewięć minut. Ty przez ten czas zdążysz zjeść jabłko — powiedział dziadek i podał chłopcu zerwany z drzewa owoc.

chas-2

Wnuk jadł jabłko i wyobrażał sobie, jak promyk wychodzi z domu-słońca, jak wesoły chłopczyk i zjeżdża z górki na ziemię. Tak, póki on jadł jabłko, promień słońca mógł zalecieć bardzo daleko.

— Dziadku, mówiłeś, że masz już dużo lat, a ja mało, tylko sześć. Co to takiego „lat”? — zapytał wnuczek. — Jak można rozpoznać, ile masz lat, jeśli mama ci nie powie?

— Usiądźmy na ławce w sadzie i zapytajmy naszą Ziemię, co to takiego „rok”. Niech ona nam powie.

Dziadek poprowadził wnuka do sadu, znaleźli ławkę, dziadek na niej usiadł, a wnuczek wlazł na nią z nogami i położył głowę na kolanach dziadka.

— Zamknij oczy — powiedział dziadek. — A ja poproszę Ziemię, żeby opowiedziała ci o ziemskich latach i o czasie.

Chłopczyk zamknął oczy i zobaczył przed sobą dużą okrągłą Ziemię. Uśmiechała się i powoli obracała w miejscu.

chas-3

— Po co się kręcisz? — spytał chłopczyk.

— Popatrz na Słońce — odparła planeta.

Słońce było dość daleko od Ziemi. Chłopiec zobaczył również inne okrągłe planety, które też obracały się wokół własnej osi.

— Zauważ, że ta moja strona, którą obróciłam ku Słońcu, jest oświetlona, a druga znajduje się w ciemności. Tak tworzy się dzień i noc. W dzień wszyscy ludzie są aktywni: jedzą, pracują, bawią się, spotykają ze sobą, a w nocy wszyscy śpią, odpoczywają, żeby nabrać sił. To czas dnia i czas nocy.

chas-4

Chłopiec patrzył. Rzeczywiście, wszystkie części Ziemi po kolei to były oświetlone, to przesuwały się w ciemność. Zauważył też, że i Ziemia, i inne planety, poza tym, że obracają się w miejscu, powoli też krążą dokoła Słońca. Te, które były bliżej Słońca, krążyły szybciej.

Ziemia bez pośpiechu „obchodziła” Słońce dokoła.

— A to już nazywa się „rok”: kiedy planeta zrobi jedno pełne kółko dokoła Słońca — objaśniła Ziemia. — Przyjrzyj się, co się dzieje w różnych okresach mojej drogi.

Chłopczyk patrzył.

Kiedy Ziemia była najbliżej Słońca, następowało lato, rozkwitały kwiaty, zieleniła się trawa, dojrzewały owoce. Kiedy Ziemia trochę oddalała się od Słońca, nadchodziła jesień, liście żółkły, czerwieniały i spadały, wysychała trawa. Kiedy Ziemia mocno oddalała się od Słońca, przychodziła zima: wszystko zasypiało, pokrywało się śniegiem, a woda lodem, było zimno. Kiedy Ziemia ponownie zbliżała się do Słońca, przychodziła wiosna: śnieg tajał, kwiaty podnosiły główki i zielone trawki wychodziły z gruntu. Tylko na biegunach, na górze i na dole kuli ziemskiej, zawsze leżał śnieg i lód.

chas-5

— Rok liczy sobie trzysta sześćdziesiąt pięć dni i kilka godzin — powiedziała Ziemia.

Chłopiec na razie jeszcze nie umiał do tylu policzyć.

— Żeby było ci łatwiej, można liczyć miesiące albo pory roku. — Ziemia uśmiechnęła się. — Już widziałeś, że są cztery pory roku: wiosna, lato, jesień i zima. W każdej porze roku są trzy miesiące. Żeby wyszedł cały rok, trzeba zebrać razem wszystkie miesiące ze wszystkich pór roku.

— To wyjdzie... Hmm... Dwanaście miesięcy? — powiedział chłopiec. Potrafił liczyć do dwunastu.

— Dobrze! — pochwaliła Ziemia. — A żeby się dowiedzieć, kiedy są twoje następne urodziny, trzeba wiedzieć, którego dnia i w jakim miesiącu roku się urodziłeś. Wtedy już mama nie będzie musiała ci podpowiadać.

Chłopiec zrobił wielkie oczy. No proszę, to takie proste!

— A czy można puścić czas w drugą stronę? — spytał nagle. — Mój dziadek jest już stary, często choruje i już nie może szybko biegać. Czy może znowu stać się młody?

chas-6

— Przyroda tak już jest urządzona, że wszystko się starzeje: i ludzie, i drzewa, i kamienie — odpowiedziała Ziemia. — I nawet ja, planeta. I nasze Słońce również. Nikt nie może zawrócić czasu. Ale na miejsce postarzałych ludzi, drzew i gwiazd rodzą się i przychodzą nowe. Ty na przykład jesteś przedłużeniem swojego dziadka. A za wiele lat ty sam będziesz dziadkiem i przyjdziesz do sadu posiedzieć na ławeczce ze swoim wnukiem. A teraz biegnij do dziadka, żeby wasz wspólny czas był pełen miłości.

— Poczekaj! — poprosił chłopczyk. — Powiedz mi jeszcze, co to takiego godzina, minuta i sekunda. Ludzie czasami tak mówią o czasie, a ja nie bardzo wiem, co to takiego.

— Dobrze — odpowiedziała Ziemia, podstawiając krągłe boki pod słoneczne promienie. — Wyobraź sobie długi dzień. Żeby się nie pogubić, ludzie podzielili dzień na godziny. Są godziny dzienne i są nocne. Pamiętasz dwanaście miesięcy? Tak jest i tutaj: dwanaście godzin dnia i dwanaście nocy. Razem dzień i noc nazywają się doba. To już razem dwadzieścia cztery godziny. Godzinę ludzie podzielili na minuty. W jednej godzinie jest sześćdziesiąt minut. A w jednej minucie sześćdziesiąt sekund. Żeby to było łatwiej zrozumieć, pomyślmy co można zrobić przez ten czas.

chas-7

Chłopczyk mrugnął.

— Mrugnąłeś i to trwało sekundę — powiedziała Ziemia. — Jeśli mrugniesz sześćdziesiąt razy, upłynie jedna minuta. Przez minutę można zjeść cukierek, uściskać mamę, zasadzić nasiono w ziemi. A w ciągu godziny można zrobić mnóstwo przyjemnych i pożytecznych rzeczy. Na przykład nazbierać jagód, wykąpać się w rzece albo pomóc mamie robić obiad. Najważniejsze, żeby nie marnować czasu.

Ziemia puściła oko do chłopca.

— Rozumiem! — ucieszył się i prędko pożegnał się z Ziemią. — Muszę wracać do dziadka.

Ziemia uśmiechnęła się w odpowiedzi.

Kiedy chłopiec otworzył oczy, wciąż leżał z głową na kolanach dziadka. Zerwał się i przytulił do niego. Dziadek również przytulił wnuka.

chas-8

— Dziadku, dziadku...! — dławiąc się słowami, mówił pośpiesznie wnuczek. — Już rozumiem, jak można złapać czas! Czas to ty i ja, moja mama, nasz sad. Wszystko, co nas otacza, to nasz czas. Przecież za wiele lat wszystko będzie już inne.

Dziadek pogłaskał wnuka po głowie. On też lubił dotykać czasu. Był taki żywy, ciepły i kochany.

Słońce znów pogłaskało ich po głowach, a Ziemia się uśmiechnęła.

wooden bg
chas-6
wooden bg
chas-7
wooden bg
chas-8

Odkryj wszystkie tajemnice naszego magicznego lasu!

Biblioteka autorskich bajek „Żywe Bajki” już na Ciebie czeka!
Setki wartościowych historii wspierających rozwój dzieci.
Zobacz nasze ABONAMENTY – mile Cię zaskoczą.
Podaruj dzieciom radość, zabawę i prawdziwe wartości!

Background

Не бійся темряви

0:00

0:00

  • 7–9 lat
  • 9+ lat
  • Dla chłopca
  • Dla dziewczynki
  • zjawiska przyrodnicze
  • umiejętności szkolne
  • wood
    owl
    fairy
    paper

    Oceń bajkę i odbierz kolorowankę w prezencie

    Dziękujemy za ocenę

    Średnia ocena bajki 5,0

    book

    Pobierz kolorowankę

    Pliki cookie

    Używamy plików cookie, aby ulepszyć działanie serwisu. Klikając „Akceptuj wszystkie”, wyrażasz zgodę na przetwarzanie plików cookie zgodnie z polityką prywatności

    Background
    Background